Niespodziewane sytuacje

rozpad

rozpadNie sądziłam, że mi się to przydarzy. Tak zwyczajnie i po ludzku nie sądziłam. No bo… Pewne rzeczy spotykają innych, nie? Mnie nie dotyczą. Co to, to nie. Absolutnie mnie nie dotyczą. No i ja tak sobie właśnie żyłam w swojej własnej, prywatnej i bezpiecznej bańce. Aż nagle bańka pękła. Tak totalnie bez ostrzeżenia. I nagle się okazało… No, że nie ma takich rzeczy, które nie mogą mnie dotyczyć. Bo życie pisze szalone scenariusze. Znacie to, prawda? Jednego dnia wszystko jest jak zwykle – wstajesz, szykujesz się do pracy, pracujesz, wracasz do domu, jesz obiad… No, normalka. Może trochę nudna rzeczywistość, ale coś stałego i stabilnego. A potem nagle wszystko się sypie. A człowiek zaczyna doceniać to co miał. U mnie elementem, który się kompletnie rozsypał była rodzina i rozwód moich rodziców. Muszę teraz wspierać moją mamę. Liczę na to, że niedługo znów będę mogła wrócić do spokoju dnia codziennego…. tym bardziej, że zaraz święta…