Różni ludzie… chodzą ulicami:)

22 lipca 2015 autor: Kwiat

sasiadRóżne historie się w życiu zdarzają. Ja kiedy mieszkałam jeszcze w bloku -np. miałam niezłe przejścia z moimi sąsiadami z dołu. Bardzo zdziwaczali, zadufani w sobie ludzie. A to, że dziecko im płacze, bo nie może usnąć z powodu mojej pralki, a to, że wnuczka im obudziłam, bo rano odkurzałam… No kurczę, mieszkamy w bloku, więc może wykazujmy dla siebie jakieś granice tolerancji! Ja nie sprzątam w godzinach, w których obowiązuje cisza nocna, tylko w dzień!  Pracuję w godzinach popołudniowych. Kiedy mam sprzątać ? Kiedy mam ugotować dzieciom obiad? W nocy?  Kiedyś pękła mi rura z wodą w mieszkaniu, jak byłam w pracy, no i rzecz jasna zalałam ich. Przepraszałam, obiecałam, że pokryję szkody, chociaż to nie była moja wina, że stare rury pękły. Zapłaciłam im grubą forsę na remont, malowanie itp, ale tym było jeszcze mało i mało. Sami poszli do sądu kłócić się o odszkodowanie. Na szczęście znalazłam w Trójmieście dobrego adwokata ( http://www.laskowski.org.pl/kontakt/ ) i wyszłam cało z tej sytuacji. Sędzina na końcu powiedziała, że nie można kosztem sąsiada mieszkania sobie remontować:P Heh 😀 urządziliśmy sobie wtedy ze znajomymi popijawę z powodu mojego zwycięstwa. Aż cud, że na policję nie dzwonili. Chyba trochę łyso im było. A najlepsze było, jak mój znajomy z pracy spotkał przed wejściem ich zięcia, wyobraźcie sobie, że nie odmówił kieliszeczka na zdrowie 😛 oczywiście, za zdrowie teściów.

  • Możliwość komentowania Różni ludzie… chodzą ulicami:) została wyłączona
  • Kategoria: KOBIECO

Komentowanie wyłączone.